Saturday, March 22, 2008

Wesolych Swiat.


Radosnych Swiat Zmartwychwstania Panskiego,

zdrowia, optymizmu, poglebienia wiezi z przyjaciólmi,

harmonii ze soba, pogody ducha,

realizacji planów zyciowych oraz wielu wyjatkowych chwil

spedzonych w gronie rodzinnym.

Na czas przezywania Swiat Wielkiej Nocy

Zyczenia pokoju i radosci oraz nieustannego odkrywania

wielkosci czlowieka i odwagi czynienia dobra w swiecie, który nas otacza.

Sluzba Zdrowia w Polsce czyli wybacz mi, ze choruje.

W srode okazuje sie, ze potrzebuje specalisty. Nie wiem skad go wytrzasnac wiec dzwonie do znajomej lekarki : Kochanie potrzebuje specjalisty na teraz !! siedzisz w swiecie lekarskim musisz kogos dobrego znac !! W sluchawce odpowiedz: sekunde, zaraz sie dowiem, sekunde, daj pomyslec, a po chwili slysze : pisz numer !! Zapisuje poslusznie numer i slucham tlumaczenia, ze to numer komorki do znajomej, ktora nazywa sie M. K. Mam do niej dzwonic i przekazac, ze dzwonie od mojej rozmowczyni i chce sie umowic z jej mezem. Jak przykazano tak robie. Dzwonie do znajomej, tlumacze skad mam numer , dlaczego dzwonie i dostaje numer komorki do meza oraz polecenie iz mam dzwonic teraz, natychmiast bo on nie operuje wiec odbierze na pewno. Dzwonie do meza, przedstawiam sie i mowie, ze chce sie umowic. Na to slysze : A czy my sie znamy? Wyjasniam o zonie, o przyjaciolce itp. Po wyjasnieniach slysze: hymm w takim razie prosze przyjsc dzisiaj o 20 pod taki i taki adres. Wieczorem o umowionej godzinie jade pod wskazany adres i widze : prywatna klinika o calkiem innej specjalizacji niz mi potrzebna. Ja potrzebuje specjalisty od babskich spraw a nie dentysty !!! Wchodze do srodka i pytam pani w recepcji o pana doktora K. ( podaje nazwisko zony) Pani zdziwiona stwierdza, ze nie zna takiego pana doktora, wyjasniam specjalizacje, Pani twierdzi : owszem przyjmuje tu taki specjalista ale o innym nazwisku. Cudem mi wpada pomysl do glowy sprawdzenia nr na komorke, ktory sie zgadza z tym co pani w recepcji ma. Okazuje sie, ze pan doktor K. jest panem doktorem S. Na listosc boska skad mam wiedziec, ze zona ma inne nazwisko niz maz !!!!! Po 2 godzinach czekania i po konsultacji dostaje wiadomosc, ze mam sie stawic na badania nastepnego dnia w szpitalu. Z badan wynika, ze musza wykonac maly zabieg wiec musze sie polozyc do szpitala na 1 dzien i to juz jutro. W piatek o 8.00 rano cala w nerwach zjawiam sie w izbie przyjec. Po 10 min wychyla sie harpia zza drzwi i dziwnym glosem zaprasza do srodka. Wchodze i odrazu slysze od oburzonej harpi wymowki jak ja to smiem w Wielki Piatek sobie miec kaprysy i przylazic do szpitala na jakies zabiegi !!! Harpia wrednie podczas wywiadu i wypisywania karty pacjeta co chwile daje mi do zrozumienia jaka ja to podla i beszczelna jestem. Nie wiem co bym pani harpi zrobila pewnie jakies kuku gdyby nie nerwy przed zabiegiem i szok spowodowany wygladem szpitala. ( gorzej jak 20 lat temu, obdrapane sciany , wiekowe meble jednym slowem tragednia !!!) Zaczely mi sie przypominac sceny z MISIA !!! Pani szatniarka dala mi druciany wieszak i worek. Nastepnie sucho poinformowala glosem szefa szpitala co i jak mam zrobic, na koniec gestem wreczajacego nagrody Oskara wreczyla mi pokwitownie. Harpia nadal obrazona zaprowadzila mnie na odzial. Tu znow powtorka z rozrywki, wywiad czesc druga , wypelnianie 15 drukow podpisywanie 10 papierkow. Zostaje poinformowana, ze okolo 11 bede miala zabieg.
Po calej ceremoni wpisania mnie na oddzial zostaje zaprowadzona do sali przez Harpie. W sali 3 lozka , jedno zajete przez mloda dziewczyne. Harpia syczy do mnie : PROSZE SOBIE WYBRAC , KTORE LOZKO PANI CHCE ( znow mi sie Mis przypomnial) . Szybko wybieram lozko ( chyba jeszcze z przed I wojny swiatowej) i pobywam sie Harpi. Do zabiegu mam co najmniej 2 godziny wiec wlaczam I Pod’a i zasluchuje sie w muzyce. O 9.05 pokazuje sie usmiechnieta krzywo mordka pana w zielonym kitlu, ktory zwraca sie do dziewczyny i mowi : Zapraszamy. Dziewcze znika z zielonym kitelkiem i pojawia sie spowrotem po 20 min w stanie pol przytomnym. Zostaje ulokowana w lozku i zasypia. Po 10 min zielony kitelek pojawia sie ponownie i tym razem usmiechajac sie do mnie mowi tak jak by mnie zapraszal na kawe : Zapraszamy teraz pania. Hymm chyba sie pomylili jeszcze nie ma 11 !! Wlaze do pokoju obok i doslownie wlosy staja mi debem na glowie , krew przestaje plynac w zylach. W pokoju zabiegowym 8 osob, aparatura przedpotopowa, na podlodze w koncie zakrwiawiona cerata ( nie sprzatnieta po ostatnim zabiegu). Mam jedna mysl w glowie : Uciekac natychmiast !! Nogi mam jak z olowiu i zielony kitelek blokuje mi droge do drzwi. W oddali slysze jakis glos : prosze zdjac szlafroczek i sie polozyc. Czuje sie jak marionetka, oglupiala do reszty wykonuje polecenia. Ledwo sie polozylam a tu caaaap zostaje zlapana za reke przez drugi zielony kitelek, ktory z pasja klepie mnie po dloni. Z umiechem na twarzy zielony kitelek informuje mnie : poklepie aby zylka byla wieksza, a teraz bedzie lekkie ukucie.
Z bolu podskakuje i sycze , na to kitelek z umiechem : oj tak boli ? To nie bede sie wkuwac do konca. Teraz damy takie fajne lekarstwo. W tym samym czasie nad glowa pierwszy zielony kitelek glosno stwierdza : olera zapomnielismy sie zapytac pacjentki czy nie ma kolczyka w jezyku i ruchomych protez. Chce powiedziec, ze nic z tych rzeczy nie posiadam ale ogarnia mnie blogosc i zasypiam. Budze sie z tego koszmaru juz na sali w lozku. Nie pamietam zupelnie jak sie tam znalazam. Dziewcze na lozku obok informuje, ze mnie przywiezli i spalam jakies 10 min. Mam bol glowy,boli mnie reka, chce mi sie pic i nic nie wiem. Nie wiem czy mam spac czy nie, nie wiem czy moge wstac czy nie, nie wiem czy moge pic czy nie. Wiem jedno BOLI mnie okropnie reka w ktora mam wbita igle. Rozgladam sie za dzwonkiem – ale nie ma nic w zasiegu reku. Pytam dziewcze obok czy moze ona ma, okazuje sie, ze tez nie. Tak wiec lezymy 2 godziny az pojawia sie pielegniarka i niewinnie pyta : no jak sie panie czuja? Wstawaly juz panie ? Odpowiadam jak tylko slodko potrafie ( bo mnie w srodku cos telepie) Pewnie bysmy juz dawno wstaly gdyby laskawie nas ktos poinformowal , ze mozemy. Oburzona pigula: NO jak to przeciez mowilam zaraz po zabiegu i wyszla wielce obrazona. Olera, po zabiegu to ja jeszcze baranki liczylam ! Pigula mi zwiala nie mam jak poprosic o usuniecie tej wstretnej igly. Dobrze, mozna wstawac to wstalam i polazlam do dyzurki aby mi wyjely igle bo mnie reka bolala coraz bardziej. Uslyszalam wyklad na temat ciala obcego , ktore znajduje sie umieszczone w ciele ludzkim wiec ma prawo bolec i zostalam odeslana do lozka. Po godzinie prawie wyjac z bolu polazlam znow i zapowiedzialam, ze jak mi nie wyjma to sama wyjme. Chyba poskutkowalo bo mi wyjely i stwierdzily slodko : no, zakrzywiona ta igla ,to nie dziwne, ze pania bolalo. Ulga po wyjeciu igly podzialala lagodzaco na mnie wiec pozwolilam sobie nie skomentowac piguly, szpitala i opieki nad chorym. Minelo 6 godzin od zabiegu. W ciagu tych 6 godzin raz pigula zajrzala do sali przynoszac wypisy ze szpitala i slodko pytajac jak sie czujemy. Zaden lekarz sie nie pofatygowal. Leze poraz 3 do dyzurki pigul i pytam kiedy moge isc do domu, kiedy lekarz sie pokaze . Slysze odpowiedz : kiedy pani sobie tylko zyczy. Pan doktor jest tylko pod telefonem. Nie namyslajac sie dluzej jak 10 sek odpowiedzialam: Zycze sobie juz teraz, dziekuje , wesolych swiat i wrocilam na sale. Zadzwonilam do syna,zanim podjechal zdarzylam zejsc do Pani Szatniarki z MISIA i sie przebrac. Po powrocie do domu spalam do rana nastepnego dnia z nadzieja, ze sie obudze i to wszytsko bylo tylko jedym wielkim koszmarnym snem.

Welcome home.

Nadszedl czas mojego wyjazdu do Europy i pozegnania Singapuru na 4 miesiace. Na samolot zdarzylam cudem ze wzgledu na ogromny ruch i korek na drodze. Jak zwykle samolot mial opoznienie i czas w Bangkoku wyraznie mi sie skrocil do zakupow w blyskawicznym tempie oraz zmiane samolotu. Do Kopenhagi dolecialam z niewielkim opoznieniem. Za oknem samolotu ukazal mi sie znajomy widok czyli deszcz, mgla i szaruga. Zjechalam na dol po odbior bagazu. Na monitorze pokazalo mi czas oczekiwania - 19 min. Mimo super obslugi w czasie lotu bylam wysuszona jak wior. Po 14 godzinach lotu nie myslalam o niczym innym jak o butelce wody. Zauwazylam automat ale stwierdzilam, ze nie mam monet. Udalam sie do sklepu i grzecznie zwracam sie do pani za lada : Czy mozesz byc tak mila i rozmienic mi 50 koron na drobne abym mogla kupic sobie wode z automatu? Pani spoglada na mnie wrogo i mowi : NIE! donosnym, tonem gleboko urazonej jasnie pani. Wzrokiem i tonem glosu daje mi do zrozumienia jakim intruzem jestem, jak to beszczelnie bez sumienia i serca smiem jej przerywac poranne pogaduszki z kolezanka... Jedym slowem Welcome home. Szok ! w pierwszej chwili nie wiedzialam, czy przepraszac za nietakt czy zapasc sie pod ziemie. W drugiej chwili ochlonelam, mysle sobie: to niemozliwe, mam pewnie jakies zwidy po podrozowe wiec pytam : Nie mozesz mi rozmienic dunskich pieniedzy :?? Pani juz prawie purpurowa z wsieklosci : Nie!!! , idz do banku ! No coz pani widocznie nie wie co suchosc w gardle po podrozy czego jej zycze z calego serca plus braku automatow z woda !! ( w razie jakby miala drobne)

Do domku dojechalam podziwiajac zmiany jakie zaszly przez ostatnie miesiace. Autostrada prawie na wykonczeniu, obok osiedle domkow w pelnej budowie. W domu kosz pelen poczty, brak netu, brak cieplej wody i cieknace WC. No coz to Dania nie Singapur trzeba samemu pokasac rekawy i dzialac. WC naprawilam, poczte przejrzalam, pozostal mi brak cieplej wody i internetu. Dzwonie do fachowcow u ktorych mam abonament, wyjasniam problem i slysze , ze przyjda zaraz po swietach czyli za tydzien. Cos mnie zaczelo gniesc od srodka ale slodkim glosem pytam pana z drugiej strony telefonu: to znaczy, ze przez tydzien nie bede mogla wziasc prysznica i mam chodzic brudna? TU pan sie na szczescie zmieszal, opamietal i szybko zapewnil, ze ktos sie zjawi nastepnego dnia o 9 rano. Uff
Pozostal internet, dzwonie do firmy gdzie mialam ostatnio abonament, pytam jak szybko moga mi podlaczyc ponownie sygnal i slysze odpowiedz : ZA 2 TYGODNIE. Malo z krzesla nie spadlam, tlumacze pani, ze mam wszystko podlaczone itp potrzebny tylko technik aby podjechal i przed domem w skrzynce podlaczyl kabelek ktory 3 miesiace wczesniej odlaczyl !!! Pani uparcie twierdzi, ze jest kolejka i musze 2 tyg odczekac. W myslach kaze pani pocalowac sie w nos i odkladam sluchawke. Dzwonie do drugiej firmy Tdc i znow slysze 2 tygodnie. Zaczynam sie zastanowiac gdzie ja sie znajduje w Dani czy w jakis kraju 4 swiata !!! Dzwonie do ziecia : Mow mi natychmiast gdzie u kogo moge zamowic neta na wczoraj !!! Ziec mi podpowiada , tlumaczy wiec nie wiele myslac udaje sie do centrum handlowego. NA SZCZESCIE udalo mi sie podlaczyc akumulator w aucie . Cud, ze akumulator sie nie rozladowal ! W sklepie firmowym TDC okazuje sie, ze moga mi podlaczyc net na drugi dzien. Pytam chlopaka za lada : dasz mi to na pismie:? Dasz mi gwarancje, ze jutro na 100% ? Chlopak patrzy na mnie jak na wariatke, oczka mu sie coraz wieksze robia. Spiesze wiec z wyjasnieniem jak mnie to poinformowano telefonicznie o 2 tyg oczekiwania w tej wlasnie firmie. Chlopak robi jeszcze bardziej zdziwiona mine i patrzy jeszcze bardziej podejrzliwie. Zaczynam sie bac, ze mu cos sie stanie a szkoda by go bylo wkoncu mi neta obiecal na drugi dzien. Na spokojnie wyjasniam ponownie, chlopak dochodzi do siebie uffff, dostaje do reki paczke z ustrojstwem i potwierdzenie, ze do 10 rano nastepnego dnia mam miec sygnal.

Pare dni pozniej udaje sie do Szczecina. Na granicy niemiecko-polskiej niespodzianka : brak kontroli paszportowej ! W Szczecinie zimno i mokro brrrrrrr. Zaczyna coraz badziej brakowac mi sloneczka i ciepelka. Nadal budze sie o 4 nad ranem i przestawiam na europejski czas. Weekend spedzam w Kolobrzegu. Przepiekna nadmorska miejscowosc uzdrowiskowa. Mozna tam sie kurowac i odmladzac. Na kuracje nie bylo zbyt wiele czasu ale odmlodnialam o .... lat. Tam tez zimno i mokro chociaz w ciagu 2 dni przez pare godzin swiecilo sloneczko. Spacer po promenadzie, smazona rybka, mile spotkania.... i czas na powrot do Szczecina.

W Szczecinie stres przedswiateczny i SNIEG !!! Zastanawiam sie skad wykombinowac choinke bo wyglada, ze bedzie Boze Narodzenie a nie Wielkanoc. Ostatecznie zamiast bombek mozna pisanki na choince powiesic.

We wtorek wieczorem spotkanie po latach z kolezankami i kolegami z liceum. Przemily wieczor pelen wrazen i wspomnien.