Wednesday, February 13, 2008

Herbaciarnia

Skarbik zaprosil mnie w swojej przerwie sniadaniowej na herbatke. Udalismy sie do herbaciarni nie daleko jego biura. Skarbik jak zwykle szarmancki wytlumaczyl co i jak : tu zdejmujesz buty, idziemy na gore czy mozesz chcesz tutaj, uwazaj tu schody itp jednym slowem elegenacja francja :D

Oczywiscie nie obylo sie bez wykladu na temat herbaty, co sie bedzie dzialo, co mi wolno co nie :) rozsiadamy sie wygodnie na poduchach , po chwili przychodzi ono ( ono bo trudno mi sprecyzowac czy on czy ona) i zaczyna sie rytual przyrzadzania herbaty. Patrze zafascynowana i mysle, ze znow czegos nowego sie nauczylam. Do herbatki skarbik zamowil rozne dziwne cuda w postaci czarnego jajka gotowanego 3 dni w herbacie i chinskich ziolach, kulki ryzowe z sezamowym nadzieniem w rozanej herbacie i cos co przypomina knedle tyle, ze jedne biale a drugie zielone nadziane dziwna masa.

Jajko ostroznie probuje, starajac sie robic dobra mine do zlej gry. Wbrew moim staraniom skarbik nie daje sie nabrac i wyjmuje mi jajo z reki mowiac : jak ci nie smakuje to nie jedz. ( ufff ) Kuleczki ryzowe smakuja bosko, knedelki trudno okreslic smakowo ale sa zjadliwe hihi. Po herbaciano- jajowym posilku i upewnieniu sie czy wiem gdzie jestem, czy sobie sama poradze skarb zmyka do pracy. Decyduje sie polazic po chinskiej dzielnicy w poszukiwaniu prezentow dla rodzinki i znajomych. Po 30 min lazenia i grzecznym odmawianiu proponowanych masazy, uszycia sarongu, po kupieniu paru prezentow siadam w cafejce w cieniu parasola. Dzwoni skarbik z zaproszeniem na pozny obiad ale ja decyduje sie na powrot do domu bo mam dosyc upalu i kulinarnych przezyc :D


4 comments:

n0str0m0 said...

mam nauczke. wiecej ci jajek proponowal nie bede.

:)

Duchessa said...

uczymy sie cale zycie :)laskawie jajo ci wybaczam :PP
a tak na marginesie te jajka skojarzyly mi sie z czyms co mi jestes winien, tzn co mi zaproponowales/ obiecales i czego do dzisiaj nie mam :D

n0str0m0 said...

widac jestesmy blizniakami, bo nam sie wszystko z tym kojarzy.

p.s. poczekasz, dostaniesz. bankowo.
p.p.s. zupelnie nie apropo pokarmu gotowanego czy nawet zamrazanego. milego walendziaka, happy V-day.
p.p.p.s. cmok, hrabianko.

Duchessa said...

z tego co Ty liczyles, ja liczylam to wychodzi bawol nie blizniak :P
p.s.
czekam, czekam nie pozostaje mi nic innego
p.p.s.
Dziekuje wzajemnie stosunkowo udanego V- day
p.p.p.s. buziaczek skarbiku msciffy
( oczywiscie skarbik nie buziak )